HMS Maori

HMS Maori

 

 

 

Wielu nurków których znam nie zakwalifikowałoby tego wraku jako „najlepszego na Malcie”, jednak ja bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, ze Maori to jeden z moich ulubionych. Nurkowałem tam wiele razy i zawsze czułem bliską więź z historia Malty.

HMS Maori był niszczycielem klasy Tribal, który przekształcono w potężnego niszczyciela, z naciskiem na siłę ognia dział, w przeciwieństwie do wcześniejszych wersji , które używały torped. Była to odpowiedź na nowe konstrukcje Włochów, Niemców i Japończyków.

Zwodowany 2 września 1937 roku, Maori początkowo służył w 4. Flotylli Niszczycieli Floty Śródziemnomorskiej stacjonującej na Malcie ( nazywanej 1. Flotyllą Niszczycieli Tribal).

Od kwietnia 1940 brał udział w kampanii norweskiej eskortując transportowce z wojskiem, patrolował Morze Północne i Atlantyk.

W maju 1941 roku odesłano Maori do poszukiwania pancernika Bismarck na Atlantyku (w akcji brał udział również polski ORP Piorun). Akcja powiodła się i 27 maja i zakończyła zatopieniem niemieckiego pancernika.

12 lutego 1942 o godzinie 2 w nocy, gdy Maori był zacumowany w doku Creek na Malcie, został bezpośrednio trafiony przez niemiecką bombę zabijając 7 marynarzy. Zatonął na płytkiej wodzie w wyniku wybuchu w magazynie torped i pożaru.

Maori w miejscu, w którym zatoną blokował główna drogę w porcie i stanowił niebezpieczeństwo dla przepływających statków. W 1945 roku postanowiono go przenieść. Podczas transportu z Grand Harbour do Marsamxett Harbour wrak przełamał się. Dziób okrętu zatopiono kilkadziesiąt metrów od brzegu Valletty w płytkiej wodzie (14 m) na piaszczystym dnie i tylko w tej sekcji można nurkować, druga część natomiast została zatopiona w głębokiej wodzie, z dala od brzegu.

Ostatecznie działa zostały usunięte, ale pozostawiono ich podstawy, tak że można je oglądać.

 

Dzisiaj jest to piękny i łatwo dostępny wrak z dużą ilością dziur i włazów. Dzięki swojemu położeniu Maori jest chronione od północnych i zachodnich wiatrów, co umożliwia nurkowanie przez cały rok.

Zbliżając się do wraku można szybko dostrzec pozostałości windy kotwicznej i łańcucha. Płynąc ku rufie , na poziomie pokładu po obu stronach umieszczone są słupki i pozostałość splash guard, rozciągających się w poprzek pokładu. W pobliżu jest podstawa i właz do baterii dział. Burty są już bardzo skorodowane co umożliwia penetrację. Prawie w całości zachował się mostek.

Każdy wrak jest dodatkiem do ekosystemu, nie inaczej jest z Maori. Wrak jest pełen życia: fascynujące nudibranch (ślimak nagoskrzelny), fireworms, stonefish i flatfish. Można spotkać także mureny i ośmiornice w drodze do niego, dużą ilość krabów a nawet sea horse (konik morski). Ryby składają ikrę w całym wraku.

 

Pomimo, że Maori jest łatwym obiektem do penetracji , uwzględniając bliskość brzegu i głębokość, trzeba jednak pamiętać o sterczących, poszarpanych kawałkach metalu. Niektórzy mogą powiedzieć, że to nie jest bezpieczny wrak, ale traktuj go z „szacunkiem” i wszystko będzie dobrze. Powrót do brzegu jest prosty i przyjemny dno ze złotego piasku przechodzi w kamieniste.

 

Kilka rad:

- niestety często zdarzają się włamania do samochodów, gdy nurkowie są pod woda. Nie należy zostawiać w nich wartościowych rzeczy.

- Marsamxett Harbour jest domem dla dużej ilości scorpion fish, ich kamuflaż jest wyśmienity, tak, że musisz zawsze uważać, gdzie kładziesz rękę.

-Maori leży częściowo w piasku, jeśli zamierzasz penetrować wrak, upewnij się, że wiesz gdzie płyniesz.